W dniach 28-30 maja br. uczniowie klas: IIIc, IIc, IIb gimnazjum oraz panie: Dominika Kura, Anita Iwanicka-Kulibab i Katarzyna Pocińska z Zespołu Szkół Nr 4 im. Jana Pawła II uczestniczyli w wycieczce do Janowa Lubelskiego. Za organizację wyprawy odpowiedzialne było biuro MAKAR na czele z kapitanem Pawłem Makiem.
Szef organizacji to zasłużony janowski strażak, który w 2011 roku uratował z płomieni półtoraroczną dziewczynkę, za co odebrał nagrodę od Wojewody Lubelskiego.
Wycieczka miała charakter wyczynowy. Już pierwszy dzień był pełen wrażeń. Uczniowie chodzili po borowinie, która "zatapiała" całe ich nogi oraz spacerowali gołymi stopami po szyszkach. Jeszcze tego samego dnia odbyła się wyprawa samochodami terenowymi. Uczestnicy, wsiadając do aut, spodziewali się, że emocje będą sięgać zenitu( i mieli rację). Pojazdy zawiozły ich na tereny wodno- błotne, a gdy nie mogły z nich wyjechać, pasażerowie musieli wysiąść i wspomóc maszyny siłą własnych mięśni. Błoto było zimne, wodniste, ale wtedy nie było czasu, żeby o tym myśleć. Pragnący przygody młodzi chcieli urozmaicić kąpiel, więc zaczęła się bitwa kulami błotnymi. Nie myślcie, że ci, którzy unikali wody zostali pozostawieni sami sobie i nie trafiały do nich pociski… Po powrocie z wyprawy samochodowej trudno było każdego poznać, ale gorący prysznic odsłonił radosne twarze wycieczkowiczów. Wieczorną rozrywką był mecz w piłkę siatkową pomiędzy uczniami klas trzecich i drugich. Trzecioklasiści nie dali za wygraną, mecz ukończył się wynikiem 3:1.
Drugi dzień opierał się na pracy w grupie. Uczestnicy podzieleni zostali na pięć zespołów; w zawodach brali udział także nauczyciele. Konkurencje, z którymi mieli się zmierzyć, to m.in. bieg w złączonych workach i spodniach ze zszytymi nogawkami , chodzenie po kilka osób na nartach, bieg po skrzynkach, z których sami mieli ułożyć trasę. Następnym punktem programu było przeciąganie liny, chłopcy na dziewczęta. Na koniec niespodzianka- gra twister, w której większość osób chętnie wzięła udział. Kolejna atrakcja to most zaufania. Cała trudność polegała na tym, aby przejść we dwójkę po linie (każdy po swojej), stojąc naprzeciw partnera, trzymając się tylko towarzysza "podróży". Warto jeszcze dodać , że most był zaczepiony kilka metrów nad ziemią, więc znaczenie miały: opanowanie, równowaga, brak lęku wysokości oraz zaufanie do osoby, z którą się szło. Jako pierwsi przeszli go Ewa Kmieć i Damian Sakowski z klasy IIIc.
Ostatniego dnia wycieczki uczniowie mogli znów popisać się odwagą. Mieli za zadnie zejść ze ścianki strażackiej, sięgającej wysokości drugiego pietra, odbijając się od niej tak, by nie wpaść w otwory okienne, znajdujące się na niej. Dla najbardziej mężnych oferowano zjazd ze ścianki głową w dół - chętnych nie brakowało. Przed wyjazdem z Janowa uczestnicy zjedli obiad w centrum miasta i udali się drogę powrotną do Krasnegostawu.
Wycieczka uczyła współpracy, sprawdzała umiejętności sportowe i pozwoliła ciekawie spędzić czas ze swoimi kolegami i koleżankami. Lubiących wyzwania gorąco zachęcamy do udania się na wycieczkę do Janowa Lubelskiego. :-)
Eliza Maciąg – kl. IIIc